6 metryk marketingu B2B, które warto mierzyć [Podcast B2B Przy Kawie #21]

6-metryk-marketingu-b2b

Ostatnio pracując z naszymi klientami coraz częściej konsultacyjnie w zakresie lead generation i sprzedaży B2B gromadzimy coraz więcej wniosków na temat tego, dlaczego sprzedaż w firmach B2B nie działa lub nie jest zadowalająca. 

Przedstawię Ci 6 metryk marketingu B2B, o których mierzeniu często zapominamy, a co moim zdaniem jest dużym błędem. Wybrane przeze mnie metryki są na tyle istotne, że często odwracają reguły gry. Pomagają planować sprzedaż w sposób przewidywalny, mierzyć ją i rozwijać.

Zapraszam Cię również do wzięcia udziału w bezpłatnym webinarze, na którym przedstawię 8 elementów powtarzalnego procesu generowania leadów. Spotykamy się 15 czerwca 2021 r.

Kliknij i zarezerwuj swoje miejsce.

6 metryk marketingu B2B, które warto mierzyć

1. Źródło pochodzenia leada

Znajomość pochodzenia leada jest podstawą, jeżeli chcemy wiedzieć, który kanał działa lepiej, który gorzej, w które powinniśmy inwestować i szukać w nich nowych dróg czy skalowania. Bez określenia źródła pochodzenia nie będziemy w stanie tego zrobić.

Lead leadowi nierówny. Jeżeli nie wiemy, skąd one pochodzą, to nie będziemy w stanie określić ich jakości. Może się okazać, że 80% klientów, którzy dostarczają nam największe przychody, pochodzi z jednego kanału, a to bardzo istotna informacja. 

Na rynku jest wiele systemów, które pomagają usprawnić ten proces i warto się nimi wspierać. My w Leadhub korzystamy aktualnie z systemu HubSpot. Jeżeli kanałów jest więcej – korzystasz z PPC, cold mailingu czy robisz content marketing – to wsparcie dobrej technologii jest niezbędne.

Polecam również mierzyć, jak wyglądała później ścieżka kontaktu danego leada, czyli co działo się z nim dalej. Może uda się zidentyfikować, że potencjalny klient mimo tego, że trafia do Ciebie z jednego kanału, to potrzebuje punktów styku z Twoją marką w postaci konkretnych treści (podcast, blog, e-book, webinar). Być może są takie punkty, które bardzo często się powtarzają. Wtedy takie etapy możesz podstawić innym klientom. Możliwe, że właśnie tego im brakuje, żeby przejść Twoją ścieżkę sprzedaży.

2. Koszt pozyskania klienta (CAC)

Jest to bardzo ważna metryka, która również jest pomijana zdecydowanie za często. CAC – Customer Acquisition Cost – to podstawowa metryka, która powinna być mierzona w każdej firmie. Jeżeli nie mamy tych danych, to trudno będzie nam skalować działania.

Bez znajomości tych liczb działamy na oślep i nie jesteśmy w stanie inwestować większych pieniędzy. Boimy się zaryzykować, bo nie wiemy, w jakim stopniu inwestycja się zwraca.

3. Lifetime Value (LTV) 

Lifetime Value, czyli wartość klienta w czasie, mocno łączy się z poprzednią metryką, czyli CAC. Musimy być w stanie obliczyć, ile nasz klient jest średnio wart w naszym biznesie.

Przykład
Jeżeli wiemy, że wartość naszego klienta to 20 tys. zł, to jest to dla nas bardzo istotna informacja. Szczególnie jeżeli połączymy ją z kosztem pozyskania klienta.

Wiedząc, że klient przynosi średnio 20 tys. zł do naszego biznesu, a marża w naszym biznesie wynosi 50%, to łatwo jest obliczyć maksymalny koszt pozyskania klienta, który nam się opłaca. 

Znając CAC, łatwo jest nam skalować działania sprzedażowe i marketingowe, bo znamy górny limit. Powinniśmy dokładać do pieca sprzedażowego aż do osiągnięcia tego limitu, ponieważ wszystko poniżej, to coś, na czym zarabiamy.

Dzięki lifetime value jesteśmy również w stanie optymalizować liczbę, którą poznaliśmy, czyli średnią wartość klienta w naszym biznesie. Załóżmy, że średnio jest to 20 tys.zł. Zamiast skupiać się wyłącznie na pozyskiwaniu nowych klientów, możemy postarać się o to, żeby LTV wynosiła 25 tys. zł. 

W firmie B2B bardzo często zmienia to reguły gry. Okazuje się, że nie musimy zdobywać aż tylu nowych klientów, ale możemy skupić się właśnie na podniesieniu lifetime value. Sposobów na to jest całkiem sporo. Można stosować m.in. oferty, upselle, cross selle czy optymalizować proces utrzymywania klientów w naszej firmie. 

4. Konwersja

Kolejna metryka, to konwersja z działań marketingowych B2B na konkretne akcje, które w ramach tych działań powinny zostać osiągnięte na danym etapie. 

Konwersja bardzo ułatwia podejmowanie właściwych decyzji marketingowych w firmie B2B. Pozwala określić, jak nasze działania marketingowe przekładają się na efekty socialowe, bazę e-mailową czy najbardziej wartościowe leady i akcje dla naszej firmy. Najczęściej w firmach B2B będzie to umówienie rozmowy czy zarezerwowanie terminu. 

Konwersja zawsze jest wyrażona w procentach. Wiemy więc dokładnie, jak duży procent osób, do których dotarliśmy na pewnym etapie, przeszedł do kolejnego etapu. 

Przykład
Jeżeli ze 100 osób, które odwiedziły naszą stronę, 2 osoby zapisały się na rozmowę z nami, to wiemy, że konwersja wynosi 2%.

5. Win rate

Win rate to wskaźnik, który pokazuje, jak duży procent szans sprzedażowych wygrywamy. 

Przykład
Naszą główną konwersją jest umówienie rozmowy. W tym przypadku wskaźnikiem zwycięstw może być to, jak dużo tego typu rozmów kończy się sprzedażą. 

Jest to bardzo ważny wskaźnik, ponieważ pozwala optymalizować kanały pod względem jakości. Możemy zobaczyć, że leady, które trafiły do nas z jednego źródła, konwertują lepiej (wyższy win rate), a leady z innego źródła konwertują znacznie gorzej. 

Może zdarzyć się tak, że jeden handlowiec w firmie ma o wiele wyższy win rate, niż inny. To może sugerować, że ktoś przepala nasze ciężko zdobyte w procesie lead generation kontakty. Warto przepracować to z daną osobą i dojść do tego, dlaczego te kontakty nie konwertują tak, jak powinny. 

6. Czas w lejku sprzedaży (pipeline velocity)

Pipeline velocity to czas, jaki nasz klient spędza w lejku sprzedaży, czy też prędkość z jaką nasz potencjalny klient przechodzi przez kolejne etapy w naszym lejku sprzedaży.

Chcemy tutaj zmierzyć, ile czasu musi upłynąć od momentu, gdy ktoś pojawia się w naszym systemie CRM do momentu, gdy z niego wypada po przejściu całej naszej zaplanowanej ścieżki.

Metryka ta pozwala planować nasze działania oraz szacować, czego możemy się spodziewać biznesowo po liczbie leadów, które aktualnie posiadamy w lejku. 

Podsumowanie

Przedstawiłem Ci 6 metryk, które warto mierzyć w biznesie B2B. Jest ich znacznie więcej, ale wybrałem te, które zazwyczaj są pomijane przez naszych klientów.

Jeżeli którejś z nich brakuje w Twojej firmie, to warto się nimi zająć. Uważam, że znajomość tych liczb może pomóc Ci w podejmowaniu właściwych decyzji marketingowych i osiągnięciu satysfakcjonujących efektów biznesowych.

___________________________

Weź udział w bezpłatnym webinarze (15 czerwca 2021) na temat 8 elementów powtarzalnego procesu generowania leadów B2B.

Dołącz do dyskusji na największej grupie na Facebooku w temacie generowania leadów B2B.

Jeżeli potrzebujesz wsparcia w generowaniu leadów B2B, to zapraszamy do kontaktu na Leadhub.pl – chętnie pomożemy 

Posłuchaj pozostałych odcinków podcastu B2B przy kawie.

E-mail marketing w firmie B2B [Podcast B2B Przy Kawie #20]

email marketing w firmie b2b

E-mail marketing to bardzo skuteczne narzędzie budowania relacji z odbiorcami. Niestety faktem jest, że w firmach B2B zazwyczaj albo go nie ma, albo nie przynosi on zamierzonych rezultatów. 

Dlaczego tak się dzieje? Jest kilka podstawowych błędów, które firmy popełniają nagminnie. Wypunktujemy je sobie tutaj, aby wiedzieć, czego unikać.

Podpowiem Ci również, co warto umieścić w newsletterze i jak budować bazę wartościowych odbiorców, którzy z chęcią będą czytać wysyłane przez nas maile. 

Dlaczego e-mail marketing nie działa?

Tak, jak już wspomniałem – jeżeli nawet e-mail marketing funkcjonuje w firmie, to bardzo często nie działa tak, jak powinien. 

Można wymienić tutaj 4 najważniejsze błędy w tworzeniu i dystrybucji newsletterów. Jeżeli zauważasz je u siebie, to warto je wyeliminować w celu osiągnięcia satysfakcjonujących efektów.

1. Baza niskiej jakości  

Często słyszę o wielotysięcznych bazach, które są budowane na zasadzie zbierania wizytówek na targach czy konkursach. Efektem tego są bazy wypełnione 

odbiorcami, którzy nie są świadomi, że się w nich znajdują. 

Nie wiedzą oni, kim jesteśmy i dlaczego w ogóle wysyłamy do nich wiadomości. W takiej sytuacji bardzo trudno zbudować sensowną relację i osiągnąć zamierzony efekt.

Jeśli ktoś nie zapisuje się na Twoją listę świadomie, widząc w tym wartość dla siebie, to nie będzie czytał Twoich e-maili.

2. Nieregularne wysyłki

Wysyłasz e-maile raz na pół roku, tylko wtedy, kiedy wprowadzasz nowy produkt? Nie dziw się, że Twoi odbiorcy zdążyli o Tobie zapomnieć. 

Oczywiście jakiś procent odbiorców otworzy wiadomości. Może nawet je przeczyta. Jeśli jednak nie kontaktujesz się z odbiorcami na bieżąco, nie przypominasz w żaden sposób o swoim istnieniu, to po takim czasie większość z nich raczej przejdzie obok tych wiadomości obojętnie albo po prostu wypisze się z listy.

Sam tak robię. Jeżeli znajduję się na takiej liście i co kilka miesięcy otrzymuję tylko powiadomienia o nowym produkcie, to po prostu wypisuję się z takiego newslettera.

3. Spamowe treści 

Każda Twoja wysyłka to suche informacje o Twoich produktach i usługach? Zastanów się, czy sam chętnie czytałbyś takie treści. Nie traktuj newslettera jak tablicy ogłoszeniowej.

Jeśli w każdym newsletterze podkreślasz, że Twoja firma i oferowane przez Ciebie produkty i usługi są najlepsze, to niestety większość odbiorców nie będzie chciała tego czytać. 

Twoich klientów nie za bardzo interesuje to, czy Ty jesteś fajną firmą, lepszą a może gorszą od innych. Oni chcą wiedzieć, jak z Twoją pomocą mogą rozwiązywać swoje problemy,  ulepszać procesy w swoich firmach czy zwiększać sprzedaż. 

Oczywiście, takie treści również trzeba komunikować. Warto to jednak robić z wyczuciem, od czasu do czasu i wplatać te informacje między wartościowe treści. 

4. Brak personalnego podejścia

E-mail jest bardzo personalnym kanałem komunikacji. Bezosobowe wysyłki przypominające bardziej ulotkę reklamową, a nie wiadomość do drugiego człowieka, nie mają szans budować dobrej relacji. A to powinno być naszym priorytetem.

Powinniśmy zadbać o to, żeby odbiorcy znajdujący się na naszej liście chętnie otwierali nasze maile. Podstawą tego jest zbudowanie z nimi relacji. Dobrze, żeby klienci widzieli wartość w treściach, które do nich wysyłamy, ale jednocześnie też przekonywali się do nas, jako do autorów tych treści.

Pisz personalnie, niech Twój e-mail ma wydźwięk wiadomości, a nie zwykłej oferty.

Co warto zamieścić w newsletterze firmowym?

Wiemy już, czego powinniśmy unikać. Co zatem wysyłać do odbiorców, żeby chcieli to czytać i angażować się w nasze maile? 

Zasada 80/20

Uważam, że w newsletterach firmowych powinniśmy w 80% skupiać się na wartości dla naszego użytkownika, a w pozostałych 20% na sprzedaży.

Wspominałem, że maile nie powinny być tablicą reklamową. Owszem, ale oczywiście nie znaczy to, że nie mogą kierować bezpośrednio do działań sprzedażowych. Nawet powinny to robić. Należy to tylko zastosować w mądry i wartościowy sposób dla Twojego czytelnika. 

Im większe doświadczenie w marketingu posiadasz, tym łatwiej będzie Ci zacierać te granice. Będziesz w stanie tworzyć treści, które są wartościowe dla Twojego odbiorcy, a jednocześnie kierują do sprzedaży. 

Przy tworzeniu takich treści świetnie sprawdzi się storytelling. Pomaga on w tworzeniu dobrych e-maili, które są wciągające, dają odbiorcy wartość, a jednocześnie kierują bezpośrednio do sprzedaży.

Jak tworzyć wartościowe treści newsletterowe?

Ostatnio zapytałem na naszej grupie na Facebooku, jakie macie problemy z newsletterami i co jest was największym wyzwaniem przy ich tworzeniu. Jedną z odpowiedzi było to, że nie wiadomo co pisać gdy mamy specyficzną branżę, dla której trudno tworzyć nowe treści. Jak z tego wybrnąć? 

Nie musisz tworzyć za każdym razem treści od zera. Możesz skupić się na selekcji wartościowych treści z Twojej branży lub komentowaniu tego, co obecnie się dzieje.

My kiedyś tworzyliśmy wszystkie treści samodzielnie. Były to długie maile na jeden konkretny temat. Obecnie przestawiliśmy się na format hybrydowy newslettera. Przedstawiamy w nim 3-5 krótkich tematów. Część z nich to po prostu jest wiedza, którą tworzymy samodzielnie, ale w skondensowanej wersji. Część to np.jakiś komentarz do tego, co się ostatnio działo w świecie sprzedaży B2B, a część to odesłanie do wartościowych materiałów innych z krótkim komentarzem. Dzięki temu każdy z naszych użytkowników może znaleźć coś dla siebie. Niekoniecznie zainteresują go wszystkie tematy, ale na pewno coś wybierze.

Wszyscy mamy coraz mniej czasu na szukanie i konsumowanie treści. Źródło wiedzy, którym jest Twój newsletter podający najciekawsze kawałki na tacy, będzie bardzo wygodną i wartościową formą dla większości odbiorców. 

Redystrybucja treści

Jeśli stawiałeś na content marketing w ostatnich latach i masz w zanadrzu dużo wartościowych treści, to możesz je śmiało wykorzystać w e-mail marketingu. Wystarczy, że zmienisz ich format na newsletterowy i dasz im nowe życie.

Spokojnie, to nie to nie jest tak, że jeżeli już raz opublikowałeś materiał na blogu czy w social mediach, to wszyscy Twoi klienci już go znają. Prawda jest taka, że odbiorcy czytają treści bardzo wybiórczo. Prawdopodobieństwo tego, że ktoś będzie miał pretensje o to, że „to już było!” jest znikome.

Możesz wykorzystywać rozbudowane treści tekstowe (artykuły, posty na blogu), ale również najciekawsze posty na LinkedIn (Twoje lub ludzi z branży) czy link do zapisu z webinaru, który znajduje się na Twoim kanale na YouTube. Możliwości jest bardzo dużo.

Realizacje i/lub rozmowy z Twoimi klientami

Pokaż, co fajnego zrealizowała Twoja firma w ostatnim czasie, case’y, liczby, konkretne rozwiązania. Klienci szukają konkretnych rozwiązań, więc jeśli je realizujesz, to warto się tym podzielić. To na pewno zaciekawi odbiorców.

W każdej branży możesz z powodzeniem wdrożyć format rozmów z klientami na temat ich problemów i wyzwań. Dla innych odbiorców na Twojej liście e-mailowej będzie to bardzo wartościowa wiedza. 

W Leadhub ostatnio eksperymentujemy z takim formatem i zapraszamy klientów do rozmów na żywo i rozmawiamy sobie o generowaniu leadów w odpowiednich branżach. 

Twoi klienci mogą się okazać dobrym źródłem treści dla potencjalnych klientów.

Jak zbierać wartościowe e-maile?

Formularz zapisu na newsletter 

To bardzo popularne rozwiązanie. Odbiorca po prostu ma możliwość zapisania się na Twoją listę i to jest jego jedyna motywacja. Czy chętnie zapisujemy się na newslettery, żeby otrzymywać kolejne e-maile na swoją skrzynkę? No niekoniecznie.

Aby przekonać odbiorcę do zapisu, podaj mu konkretny powód, dlaczego ma to zrobić.

W przypadku naszego newslettera obietnica jest następująca: „zostaw e-mail i co tydzień otrzymuj porady, narzędzi i inspiracje ze świata sprzedaży B2B.”

W moim prywatnym Growthletterze całość ma jeszcze bardziej zwartą strukturę – odbiorca przy zapisie wie, że co tydzień otrzyma 1 taktykę, 1 narzędzie i 1 trend biznesowy a do tego trochę dodatkowych linków i inspiracji poprawiających sprzedaż on-line. 

Ważne jest również to, jak eksponujesz miejsce zapisu na newsletter. Zastanów się, gdzie najlepiej umieścić formularz. To może być kluczowe w kontekście skuteczności tych działań.

Lead magnet  

Lead magnet to zachęta, która ma skusić odbiorcę do zostawienia swojego e-maila. Może to być e-book, branżowy raport lub nagranie wideo.

W Leadhub najskuteczniejszym sposobem na zbudowanie większości naszej bazy e-mailowej, okazał się webinar.

Webinar to nie tylko dobry sposób na to, aby pozyskać odbiorcę na listę. Jest to także opcja na listę bardzo wysokiej jakości. Mówimy tutaj o osobach, które zapisują się świadomie na Twoje wydarzenie. Następnie widzą Cię i słyszą przez godzinę lub dwie. Jest duża różnica w relacji z takim użytkownikiem, a tym, który po prostu zapisał się na newsletter poprzez formularz. 

Uważam, że webinary są na ten moment jednymi z najlepszych narzędzi sprzedażowych w firmie B2B. Oprócz tego, że pozwalają szybko zbudować wartościową bazę mailingową, to same w sobie są fajnymi narzędziami, które mogą wspierać sprzedaż. 

Nawiązując do tego tematu, zapraszam Cię na bezpłatne szkolenie internetowe, które poprowadzę 13 maja. Opowiem tam właśnie o tym, w jaki sposób wykorzystać webinary w swojej firmie B2B oraz jak zbudować wartościowe lejki złożone z webinarów. 90 minut wartościowej wiedzy zupełnie za darmo 🙂 

Podsumowanie

Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Ci budować wartościowe bazy odbiorców i tworzyć skuteczne newslettery firmowe. 

Poruszyłem tutaj tylko podstawowe zagadnienia, czyli czego powinniśmy unikać w e-mail marketingu i co publikować, aby na koniec dnia te maile przynosiły zamierzone efekty. 

Pozostałym aspektom technicznym, jak tworzenie dobrych tytułów czy tworzenie i formatowanie treści, poświęcę osobny odcinek podcastu i post na blogu. 

___________________________

Dołącz do dyskusji na największej grupie na Facebooku w temacie generowania leadów B2B.

Jeżeli potrzebujesz wsparcia w generowaniu leadów B2B, to zapraszamy do kontaktu na Leadhub.pl – chętnie pomożemy 

Posłuchaj pozostałych odcinków podcastu B2B przy kawie.

Jak gwarancja i model pay per lead mogą zabić sprzedaż? [Podcast B2B Przy Kawie #19]

wady modelu pay per lead

Tym razem zajmiemy się tematem modelu rozliczeń w przypadku, kiedy outsourcujesz swoje działania lead generation. Może on również dotyczyć rozliczania Twoich pracowników, których zadaniem jest wewnętrzne generowanie leadów B2B dla Twoje firmy.

Skupimy się na tym, jak i dlaczego gwarancja liczby leadów, jaką powinieneś otrzymać czy też model rozliczania pay per lead, gdzie płacisz za każdego wygenerowanego leada, może zabić twoją sprzedaż i sprawić, że dostarczone leady będą małowartościowe.

Mimo że modele z dużą gwarancją i rozliczane wyłącznie za efekt wyglądają na bardzo atrakcyjne, to niestety bardzo często rodzą wiele problemów, a nawet patologii. 

Pay per lead – nasze doświadczenia

My, zaczynając działalność Leadhub.pl postawiliśmy właśnie na rozliczenie na podstawie wygenerowanych leadów. Uznaliśmy wtedy, że dla naszego brandu ten model będzie najlepszym rozwiązaniem. Wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie dostarczać dobre wyniki, więc klient również jest w idealnej sytuacji, bo nic nie ryzykuje.

No i tak też się stało. Dosyć szybko zyskaliśmy klientów i zaczęliśmy generować sprzedaż. My dostarczaliśmy leady, za które płacili klienci, więc mogłoby się wydawać, że to sytuacja win-win. Okazało się jednak, że ten model nie jest idealny. Obecnie już na nim nie pracujemy. 

Minusy modelu pay per lead

Dlaczego zrezygnowaliśmy z rozliczeń pay per lead? Boimy się dowozić wyniki? Absolutnie nie. Z niektórymi naszymi klientami nadal pracujemy na gwarancjach czy w modelu prowizyjnym.

Okazało się jednak, że model PPL nie jest dobry – nie tyle dla nas, co dla naszych klientów. Owszem, nam bardzo ułatwiał on sprzedaż, ale klientom dostarczał mniej wartościowe leady od tych, które generujemy obecnie.

Problem ze zdefiniowaniem dobrego leada

Dużym problemem, który zauważyliśmy już przy współpracy z pierwszymi klientami okazało się zdefiniowanie leada, czyli określenie osoby i kontaktu, za który powinniśmy się rozliczyć z klientem. W teorii nie jest to nic trudnego – wszyscy wiemy, jak powinien wyglądać nasz idealny klient. W praktyce… bywa z tym różnie.

Trudności ze zdefiniowaniem leadów wynikały najczęściej z faktu, że nasi klienci nie wykorzystywali do pozyskiwania leadów kanałów, z których korzystamy my, czyli kanałów outboundowych. To powodowało, że nasze kanały musiały trafiać w inne osoby decyzyjne i przechodzić inną ścieżkę niż kanały inboundowe (tj. content, polecenia), które wykorzystywali nasi klienci. Tutaj ta ścieżka zakupowa jest zupełnie inna. 

W praktyce oznaczało to, że dostarczaliśmy dobre jakościowo leady, które generowały przychody dla naszych klientów, ale… nie dostawaliśmy za nie wynagrodzenia. Dlaczego? A no wyłącznie dlatego, że te leady mijały się z definicją. Lead był skierowany do osoby z innego stanowiska, niż to do którego my byliśmy przekierowani, bo w tym procesie akurat ktoś inny był osobą decyzyjną.

Często też akcja, która zdefiniowaliśmy na starcie, mijała się z tym, co konkretna osoba zainteresowana zakupem usług czy produktów chciała rzeczywiście zrobić na tym etapie sprzedaży. Nasi klienci często zakładali, że lead powinien wypełnić brief albo podjąć jakąś inną akcję. Natomiast w rozmowie bezpośredniej z tymi leadami okazywało się, że np. wolą oni spotkania on-line, demo produktowe czy indywidualną wycenę. 

Czasochłonna logistyka, weryfikacja i rozliczanie leadów

Kolejnym problemem związanym z modelem PPL okazała się logistyka. Zarówno my, jak i nasi klienci, poświęcaliśmy zdecydowanie za dużo czasu na logistykę, weryfikowanie leadów i ich rozliczanie.

Sprawdzanie który lead pasuje do definicji, a który nie albo który być może będzie pasował, ale nie jest jeszcze na tym etapie, zajmowało nam więcej czasu niż samo generowanie leadów… Nie powinno to tak wyglądać, a ten czas zdecydowanie warto poświęcić na ulepszanie kampanii i poprawę jej skuteczności.

Wady gwarancji wyników z perspektywy naszych klientów

Mimo tych problemów, nadal uważaliśmy, że model PPL jest dla nas dobry i w jakiś sposób nas wyróżnia. 

Dzisiaj, po rozmowach z ponad setką klientów korzystających z usług lead generation i mających konkretne cele sprzedażowe, mam znacznie więcej wniosków. Model pay per lead nie zawsze jest taki piękny, jak go malują.  

Zbyt szybkie kierowanie klienta do akcji i kontakty niskiej jakości

Jeden z klientów Leadhub, który outsourcował generowanie leadów i z góry miał zagwarantowaną konkretną liczbę kontaktów, w jednej z naszych ostatnich rozmów wspomniał, że nie był zadowolony z tego rozwiązania.

No, ale jak to? Przecież firma faktycznie dostarczała mu obiecaną liczbę kontaktów. Zgadza się, ale niestety były to leady słabej jakości. W rozmowach z tymi osobami wychodziło na jaw, że były one zmuszone do podjęcia konkretnej akcji, a tak naprawdę nie były na to gotowe.

Presja i gwarancja, które ciążyły nad firmą zajmującą się lead generation, sprawiała, że zamiast spokojnie budować relacje z konkretnym kontaktem, po prostu zbyt szybko próbowano przekonwertować leada na konkretną akcję. Mniej asertywni klienci umawiali się na spotkanie, żeby mieć już święty spokój. Niestety wcale nie byli w tamtym momencie gotowi na rozmowy z klientem.

Niestety w sytuacjach, kiedy jesteśmy zobowiązani do dowiezienia konkretnej liczby leadów, może dochodzić do takich patologicznych sytuacji. Z jednej strony mamy jakiś kontakt sprzedażowy, ale tak naprawdę nie jest on wcale gotowy do podjęcia rozmów. 

Oczywiście nie dotyczy to krótkich procesów sprzedażowych. Jeśli natomiast jesteśmy w stanie gwarantować te same liczby leadów dla produktów kosztujących 1 tys. zł, gdzie proces decyzyjny jest szybki i te same liczby dla produktów, które kosztują 5 mln zł, gdzie trzeba szyć rozwiązania pod danego klienta, to niestety można się spodziewać, jaki będzie tego efekt.  

Niski show up rate

Tego typu kontakty charakteryzują się też niskim show up rate

W kontekście umawiania spotkań, oznacza to, że jeżeli nasz potencjalny lead zostanie zmuszony do podjęcia akcji, no to dla świętego spokoju umówi się na spotkanie. Czy się na nim pojawi? No niestety zazwyczaj nie.

To kosztuje czas Twój albo Twoich handlowców. A jak wiadmo – czas to pieniądz. 

Wprowadzanie klienta w błąd dla szybkich efektów

Jeszcze gorszym zjawiskiem, które może wystąpić w przypadku rozliczeń PPL czy gwarancji konkretnej liczby leadów jest praktyka wprowadzania klienta w błąd. Najczęściej ma oczywiście na celu doprowadzenie do wykonania szybkiej akcji.

Uzyskane w ten sposób kontakty znowu będą małowartościowe, ale dodatkowo możesz tutaj mocno nadszarpnąć swój wizerunek.

Ryzyko przepalenia rynku

Jeżeli działasz na wąskim rynku, to jednym z najgorszych efektów tego typu rozliczeń jest możliwość przepalenia rynku

My bardzo często działamy z klientami, którzy oferują swoje usługi B2B branży rolniczej czy produkcyjnej. Jeżeli kierują te usługi do dużych firm, to tych podmiotów może być w okolicach 2-3 tysięcy, nie więcej. 

Jeżeli zastosujemy takie działania, jak wprowadzanie klienta w błąd czy zmuszanie do podjęcia akcji, na którą nie jest gotowy, to nie wiąże się to wyłącznie z uzyskaniem małowartościowych leadów. Może się okazać, że takimi działaniami zamknęliśmy sobie już wszystkie drzwi i straciliśmy wszystkie szanse sprzedażowe.

Nasz obecny model rozliczeń

Od jakiegoś czasu korzystamy z modelu rozliczania, który jest oparty o wielkość kampanii, którą realizujemy. Konkretne zależy on od liczby odbiorców, do których będziemy w stanie dotrzeć skutecznie w ramach kampanii.

Postawiliśmy przede wszystkim na 100% transparentność i weryfikację przez klientów. Nasi klienci wiedzą dokładnie, do kogo my dotrzemy, jak będzie wyglądała komunikacja, jak będziemy prezentować produkt/usługę i w jaki problem będziemy trafiać.

W ten sposób jesteśmy w stanie ograniczać ryzyko do minimum. Budujemy bardzo dokładnie persony idealnego klienta i razem z naszym klientem ją weryfikujemy. Możemy doszlifować kampanię, zanim jeszcze wystartuje, a dzięki temu dostarczać leady, które idealnie trafiają w grupy docelowe. 

Zastosowanie tego modelu sprawiło, że dostarczamy zdecydowanie więcej jakościowych leadów, niż miało to miejsce w przypadku PPL. Nasi klienci generują więcej sprzedaży z tych kontaktów, a my jesteśmy w stanie bardziej elastycznie podchodzić do całego procesu sprzedaży i optymalizować go pod kanały, które realizujemy. 

Leady, które generujemy w obecnym modelu, są bardzo świadome tego, jak możemy im pomóc. Co ważne, nie przyspieszamy kontaktu. Jeżeli ktoś jest w stanie podjąć decyzję o spotkaniu w ciągu 1 dnia to świetnie. Jeżeli jednak inna osoba potrzebuje dłuższej ścieżki, to nie wywieramy na niej presji, żeby jak najszybciej przetransferować ją do kolejnej akcji. 

Dopasowujemy formę procesu sprzedaży do leada. Jeżeli kontakt wartościowy dla naszego klienta chce przejść proces sprzedaży przez telefon, brief czy indywidualną wycenę, to do tych akcji go kierujemy. Możemy sobie na to pozwolić, bo nie ogranicza nas definicja, która mogła zostać niewłaściwie określona w kontekście realnych potrzeb rynku. 

Warto też zaznaczyć, że my nadal w niektórych przypadkach umawiamy się na pewne gwarancje i liczby, ale robimy to bardzo ostrożnie. Wiemy już, że gwarancje często są niekorzystne przede wszystkim dla klientów, więc chcemy im tego oszczędzić. Stosujemy to rozwiązanie tylko w jasnych i jednorodnych tematach.

Podsumowanie

Mam nadzieję, że ten post pomoże Ci bardziej świadomie wybrać usługę outsourcingu generowania leadów czy np. wyznaczania celów jeżeli chodzi o wyniki Twoich pracowników w lead generation. 

Czasem Excel rozmija się z tym, czego potrzebuje rynek i mamy błędne założenia. Pewne rzeczy są trudne do przewidzenia i powinniśmy indywidualnie dostosowywać się do potrzeb klienta. 

Modele z dużą gwarancją i rozliczenia PPL są bardzo atrakcyjne, ale często generują więcej szkód niż korzyści. 

___________________________

Dołącz do dyskusji na największej grupie na Facebooku w temacie generowania leadów B2B.

Jeżeli potrzebujesz wsparcia w generowaniu leadów B2B, to zapraszamy do kontaktu na Leadhub.pl – chętnie pomożemy 

Posłuchaj pozostałych odcinków podcastu B2B przy kawie.

4 sposoby na generowanie leadów na LinkedIn [Podcast B2B Przy Kawie #18]

generowanie leadów LinkedIn

W tym wpisie przedstawię 4 strategie pozyskiwania leadów na LinkedIn. 

Zanim przejdziemy do konkretów, zapraszam Cię na najbliższy webinar, który poprowadzę 25 marca o godzinie 10:00. Będzie on dobrym uzupełnieniem tego tematu, bo porozmawiamy sobie szerzej właśnie o strategii pozyskiwania klientów na LinkedIn, omawiając konkretne przykłady.

Link do bezpłatnych zapisów: https://leadhub.pl/webinar/ 

Przechodząc już do meritum, omówmy wspomniane strategie.

4 strategie generowania leadów na LinkedIn

1. Zimne kampanie na LinkedIn

Jest to temat dość kontrowersyjny, ponieważ wiele osób uważa działania tego typu za nieetyczne. Mówi się, że nie powinno się tego robić, bo to zwykły spam.

Oczywiście jeżeli te działania będą prowadzone błędnie – będziemy wysyłali niespersonalizowane wiadomości czy błędnie wybierzemy bazę odbiorców – to tak, mogą być postrzegane w ten sposób. 

My jednak podchodzimy do tego całkowicie inaczej. Po pierwsze i najważniejsze – pobieramy grupę naszych odbiorców w odpowiedni sposób. Dodatkowo robimy to na mniejszą skalę i skupiamy się na personalizacji działań, które prowadzimy.

W celu obalenia mitów dotyczących tego, że te kampanie nie działają, przedstawię trochę statystyk i danych z naszych kampanii na LinkedIn.

Statystyki z naszych kampanii

Największą barierą jest przyjęcie zaproszenia. Wygląda to bardzo różnie i zależy głównie od grupy odbiorców, do której docieramy. 

Jeżeli wybierzemy np. firmy produkcyjne i tam będziemy chcieli dotrzeć do osób zarządzających czy menadżerów wyższego szczebla, to oni bardzo rzadko korzystają z LinkedIn. W związku z tym tam tak naprawdę osiągnięcie konwersji z wysłanego zaproszenia na przyjęte zaproszenie może oscylować w granicach 20%.

Jeżeli natomiast będziemy prowadzić naszą komunikację do marketing managerów lub osób odpowiedzialnych za sprzedaż czy rekrutację, to tam możemy osiągnąć o wiele wyższe konwersje – pomiędzy 30 a 50%.

Następne liczby o których warto wspomnieć to konwersja odpowiedzi. Tutaj osiągamy konwersję na poziomie ponad 40%, czyli na 100 wysłanych wiadomości między 40 a 50 osób nam odpowiada. I z tych czterdziestu kilku procent osób, które odpisały nam na wiadomość, ponad 25% osób umawia się na spotkanie 1 na 1. 

To dowód na to, że te kampanie jak najbardziej mogą być skuteczne, jeżeli oczywiście są przygotowane w odpowiedni sposób.

Przygotowanie do zimnych kampanii

Pierwszy element, o którym trzeba wspomnieć w ramach tego procesu to przygotowanie bazy, do której będziemy docierać.

Obsługiwaliśmy kiedyś klienta, dla którego wcześniej kampanie prowadziła inna firma odpowiedzialna za generowanie leadów. W momencie kiedy my zaczęliśmy prowadzić audyt tej kampanii, doszliśmy do pewnych wniosków i spostrzeżeń. 

Zauważyliśmy, że baza która została przygotowana i do której była kierowana komunikacja, praktycznie w ogóle nie pasowała do naszych potencjalnych odbiorców. W tym przypadku akurat docieramy do osób zajmujących się e-commerce w dość dużych firmach produkcyjnych. Natomiast kiedy zaczęliśmy analizować tę bazę, do której była prowadzona komunikacja, to znajdowali się tam właściciele stacjonarnych sklepów, kasjerzy czy pracownicy fizyczni. Tak naprawdę mało kto pasował do persony idealnego klienta, na której nam zależało. 

Kolejna ważna rzecz to tworzenie spersonalizowanych wiadomości. Personalizację najlepiej zobrazują poniższe przykłady.

Przykład 1

Dzień dobry, {imię i nazwisko}

Kontaktuję się, ponieważ zauważyłem na Państwa stronie moduł {coś, co pasuje pod Twój produkt/usługę} i chciałabym zamienić kilka zdań, w jaki sposób możecie państwo poprawić wyniki sprzedażowe z tego typu działania”.

Przykład 2

Dzień dobry, {imię i nazwisko}

Analizując na LinkedIn firmy z Państwa branży, zauważyłem, że zanotowali Państwo 10-procentowy wzrost zatrudnienia w dziale sprzedaży”.

Przykład 3 

Dzień dobry, {imię i nazwisko}

Widzę, że obecnie rekrutujecie Państwo na stanowisko sprzedawcy i w chwili obecnej otrzymali Państwo 10 zgłoszeń na tę rekrutację, dlatego chętnie podpowiemy, w jaki sposób możemy pomóc”.

Jednakowe wiadomości wysyłane do każdego odbiorcy nie działają i na pewno doskonale o tym wiesz, bo każdy z nas jest ich ofiarą.

„Dzień dobry! Widzę, że reprezentuje Pan firmę XYZ. Jesteśmy producentem produktu X. Może umówimy się na spotkanie?”

Nie idźmy w tę stronę. Warto skupić się na personalizacji i zastanowić, jakie elementy możemy wykorzystać. Wszystkie te dane są dostępne na wyciągnięcie ręki z poziomu LinkedIn czy Sales Navigatora.

Narzędzia do automatyzacji

Warto jeszcze wspomnieć o automatyzacji tych działań. Mamy wiele narzędzi, które mogą nam pomóc w docieraniu do naszych potencjalnych odbiorców. 

My aktualnie korzystamy z ProspectIn. Ustawiając tam gotowe scenariusze, możemy budować całe lejki. Nasza praca w początkowym etapie ogranicza się więc do dodania listy osób do scenariusza. W każdym kolejnym kroku to narzędzie działa za nas – wysyła zaproszenia i wiadomości. Jedyne co musimy robić, to monitorować tę komunikację. Jeżeli ktoś odpowie na wiadomość, to rozmowę prowadzimy już indywidualnie. 

Limity na LinkedIn

LinkedIn wprowadził w ostatnim czasie większe ograniczenia i limity. Jeżeli nie prowadziliście wcześniej tego typu działań i nie byliście aktywnymi użytkownikami, to na samym początku trzeba będzie mocno się ograniczyć.

Zauważyliśmy to podczas kilku ostatnich kampanii, które prowadziliśmy dla kont, które nie były wcześniej aktywne (konto założone, ale brak aktywnych działań). W momencie kiedy doszliśmy do 80 wysłanych zaproszeń w skali tygodnia, dostaliśmy ostrzeżenie od LinkedIn, że widzi stosowane przez nas narzędzia.

Tak naprawdę oni nie są w stanie zweryfikować wszystkich używanych przez nas narzędzi (niektóre tak, inne nie). Są za to w stanie zweryfikować to, ile wysłaliśmy zaproszeń, z jaką częstotliwością i jakie są odstępy czasu pomiędzy wysłaniem zaproszenia/wiadomości od jednej do drugiej osoby.

Trudno jednoznacznie powiedzieć, ile tych wiadomości czy zaproszeń możemy wysłać. W przypadku małoaktywnych kont jest to ok. 80 zaproszeń tygodniowo. Ja, używając Sales Navigator i prowadząc działania na swoim koncie od ok. 2 lat, mogę wysyłać 100 zaproszeń dziennie. Tutaj widać, jak bardzo duża jest różnica pomiędzy liczbami, które akceptuję LinkedIn i na których podstawie my możemy prowadzić kampanię.

Im dłużej prowadzimy kampanie, wysyłamy wiadomości i zaproszenia, tym ta liczba będzie nam sukcesywnie rosła. 

2. Pozyskiwanie klientów za pomocą contentu na LinkedIn

Zacznijmy od różnic między postami a artykułami.

Posty:
– max. 1300 znaków
– docierają do większej liczby potencjalnych odbiorców 
– miejsca publikacji: prywatna tablica, Company Page, grupy na LinkedIn, wydarzenia

Grupy na LinkedIn nie są jeszcze tak dobrze rozwinięte jak te na Facebooku. Warto jednak zastanowić się nad utworzeniem takiego miejsca. Można zapraszać tam swoich obecnych oraz potencjalnych klientów i dzielić się z nimi swoimi treściami.

Warto też skorzystać z opcji publikowania w wydarzeniach. Na naszym przykładzie: tworzymy wydarzenie do naszego webinaru. Zapraszamy tam osoby i publikujemy posty. Korzystamy również z funkcji „poleć publikację”, która wysyła powiadomienie o publikacji postu do wszystkich uczestników wydarzenia.

Artykuły:
– brak limitu znaków 
– docierają do mniejszej liczby osób
– pozycjonowane z poziomu przeglądarek

Analiza naszych postów na LinkedIn

Jakiś czas temu przeanalizowaliśmy posty, które publikujemy. Cała ta analiza dostępna jest dla członków Akademii Generowania Leadów, ale tutaj przedstawię najważniejsze spostrzeżenia. 

  1. Posty, w których jest zamieszczony link, grafika lub wideo osadzone bezpośrednio na LinkedIn mają bardzo podobne zaangażowanie i zasięgi. Te zasięgi są bardzo niskie. Mając +20 komentarzy i +20 reakcji przy tego typu postach, możemy dotrzeć jedynie do 1-1,5 tys. odbiorców.
  2. Najlepiej sprawdzają się posty, w których został wykorzystany max. limit znaków i nie występuje Call To Action. Sam tekst. Warto, żeby zachęcał on do komentowania i reagowania na post.
  3. Algorytmy analizują to, jak długo odbiorcy czytają nasz post. Nie liczy się tylko samo zaangażowanie, ale również to, czy odbiorcy ten tekst przeczytali.

3. Treści sponsorowane

Reklamy InMail

Jest to format marketingowy za pomocą którego dostarczamy wiadomości bezpośrednio do skrzynki odbiorczej naszego potencjalnego klienta. Dzięki temu możemy ich używać do zwiększania świadomości marki, generowania sprzedaży lub bezpośrednio do generowania potencjalnych klientów.

Wiadomości sponsorowane są zazwyczaj bezpośrednie, ponieważ są kierowane bardzo często do specyficznej niszy. Możemy w ten sposób skutecznie angażować naszych odbiorców do działania.

Korzystając z wiadomości sponsorowanych, powinniśmy tworzyć swoją wiadomość na podstawie celu, który chcemy osiągnąć oraz tego, kto będzie ją czytał. Tutaj również, jak w przypadku kampanii outboundowych, warto zastosować personalizację. 

Reklamy wideo 

Reklamy tego typu mogą być atrakcyjnym i angażującym sposobem na generowanie leadów.

Warto na początku określić cel kampanii – czy to będzie kampania budująca świadomość marki, czy może nastawiona na konwersję. 

Następnie tworzymy swoją kreację w formacie wideo. Powinna ona być atrakcyjna wizualnie i bezpośrednia, aby przekaz był zrozumiały.

Reklamy tekstowe 

Są to proste reklamy znajdujące się po prawej stronie lub u góry kanału informacyjnego LinkedIn.

Nie polecam wykorzystywania reklam tekstowych jako pierwszej opcji reklamy. Najprawdopodobniej nie uzyskasz wystarczającej liczby kliknięć, które będą miały dla Ciebie znaczenie. 

Jeżeli jednak posiadasz spory budżet i zależy Ci na wielokanałowym podejściu do generowania leadów, to jak najbardziej mogą się sprawdzić.

Reklamy dynamiczne

Reklamy dynamiczne są automatycznie personalizowane pod kątem potencjalnych klientów na podstawie ich profili. Mogą zawierać m.in. imię, zdjęcie profilowe oraz branżę. 

Tutaj również personalizacja, zwłaszcza na dużą skalę, może być niezwykle skutecznym sposobem generowania potencjalnych klientów.

4. Połączenie działań contentowych z kampanią na LinkedIn

Mowa tutaj o takich działaniach, jak docieranie do osób, które zapisały się na nasz webinar czy pobrały e-booka. 

Z tego typu działaniami spotykam się bardzo rzadko. Miałem kilka razy taką sytuację, że po pobraniu e-booka, jego autor wysłał do mnie wiadomość na LinkedIn. Były to jednak zazwyczaj osoby, które dołączyły do naszej Akademii Generowania Leadów. Jak widać, wiedza, którą przekazujemy, ma zastosowanie w praktyce 🙂 

Na czym polega ta strategia? Po pierwsze, musimy mieć odpowiednio zbudowany landing page. Warto zadbać o informacje, które uzyskujemy w momencie, kiedy dane osoby wypełniają formularz. Minimum to imię i e-mail, ale warto dodać kolejne pola, jak nazwisko czy nazwa firmy. To na pewno ułatwi odnalezienie osób zaangażowanych w nasz content.

Automatyzacja

Jeszcze w ubiegłym roku LinkedIn posiadał wtyczkę, która bardzo ułatwiała te działania. Niestety została już wyłączona. Podobne zastosowanie ma Phantombuster. Działa to tak, że do pliku w Excelu dodajemy imię, nazwisko i nazwę firmy/domenę. Na podstawie tych zmiennych Phantombuster jest w stanie znaleźć tę osobę na LinkedIn. 

Niestety nie daje to 100% pewności, więc my w Leadhub.pl wykonujemy te działania ręcznie. Dzięki temu łatwiej nam znaleźć te osoby i zweryfikować informacje o ich zatrudnieniu i zajmowanym stanowisku.

Niestety jest to proces czasochłonny. My bardzo często decydujemy się na delegowanie tych działań. Ktoś dostaje bazę z wytycznymi i w taki sposób weryfikuje, czy osoby, które się zapisały na naszym landing page są na LinkedIn. W kolejnym kroku wystarczy już tylko te osoby dodać do naszego narzędzia za pomocą którego automatyzujemy działania. 

Komunikacja

Następnie możemy przejść do kampanii, gdzie będziemy kontaktowali się z tymi osobami i zastosujemy odpowiednie CTA.

Jak może wyglądać komunikat, kierowany do osób, które zapisały się na nasz webinar? 

Cześć,

widziałem, że zainteresowało Cię nasze szkolenie 4 strategie generowania leadów na LinkedIn”. Mam nadzieję, że zaakceptujesz moje zaproszenie do sieci i będziemy mieć okazję do wymiany doświadczeń i wiedzy”.

Blisko 70% osób, które otrzymują takie zaproszenie, akceptuje je. Warto więc poświęcić na to trochę czasu i zorientować się, kto zapisał się na nasze wydarzenie.

Kolejny komunikat, po przyjęciu zaproszenia, może wyglądać tak: 

„Cześć,

dziękuję za przyjęcie zaproszenia. 

Chcemy bardzo dobrze przygotować się do webinaru, dlatego mam jedno pytanie – co jest największym wyzwaniem lub problemem w kontekście pozyskiwania klientów B2B w Twojej firmie?”

Ta wiadomość również ma bardzo dobrą skuteczność. Dużo osób na nią odpisuje i automatycznie podrzuca nam pomysły na to, co możemy dodać do webinaru. Uzyskujemy również gotowe pytania do sesji Q&A oraz pomysły na kolejne podcasty czy treści na bloga.

Podsumowanie

Przedstawiłem Ci 4 skuteczne sposoby na generowanie leadów na LinkedIn. 

Mam nadzieję, że temat zainteresował Cię na tyle, że obejrzysz moje nagranie z webinaru. Przedstawiam tam wiele przykładów i mnóstwo dodatkowej wiedzy.

POZNAJ SKUTECZNE KAMPANIE NA LINKEDIN

ZOSTAW MAILA I POBIERZ BEZPŁATNIE DOSTĘP DO PRAWIE GODZINNEGO NAGRANIA O KAMPANIACH NA LINKEDIN

LinkedIn Sales Navigator – 9 najlepszych funkcji [Podcast B2B Przy Kawie #17]

LinkedIn Sales Navigator

LinkedIn Sales Navigator oferuje wiele różnych funkcji i hacków, dzięki czemu możesz w bardzo szybki sposób powiększyć grupę swoich potencjalnych klientów.

Sales Navigator omówiłem już szczegółowo w artykule „LinkedIn Sales Navigator – jak wykorzystać go w procesie generowania leadów B2B?”. Skupiłem się wtedy na możliwości filtrowania, wyszukiwania odbiorców i budowania bazy. Znajdziesz tam przykłady, wideo i screeny dotyczące tych zagadnień. 

Tym razem poruszę temat innych funkcji, które możemy wykorzystać do pozyskiwania potencjalnych klientów. Przedstawię Ci 9 naszych ulubionych i sprawdzonych metod, które gwarantują bardziej efektywne generowanie leadów.

9 funkcji pozyskiwania klientów B2B za pomocą LinkedIn Sales Navigator

1. Zaawansowane wyszukiwanie 

Istnieje ponad 20 zaawansowanych filtrów, dzięki którym jesteśmy w stanie bardzo dokładnie i precyzyjnie zawęzić grupę odbiorców.

Jest to prawdopodobnie jedna z najczęściej wykorzystywanych przez nas funkcji w procesie generowania leadów. 

Filtry, z których my korzystamy najczęściej: 
– słowa kluczowe
– lokalizacja
– tytuł (stanowisko, na którym dana osoba pracuje)
– wielkość firmy

Wyszukiwanie może być ogólne lub bardzo precyzyjne – w zależności od potrzeb. Po uzyskaniu wyników można rozpocząć wysyłanie zaproszeń czy wiadomości lub zebrać dane do kampanii cold mailingowej.

2. Wiadomości InMail 

InMail LinkedIn to wersja bezpośredniej wiadomości, którą możemy wysłać do osób spoza naszej sieci społecznościowej.

W praktyce oznacza to, że bez wysyłania zaproszenia, z poziomu Sales Navigatora możemy wysłać wiadomość do osoby z 2 czy 3 stopnia. Oczywiście może to być wiadomość sprzedażowa. 

Jest to jeden z bardziej skutecznych sposobów na kontaktowanie się z potencjalnymi klientami, z uwagi na to, że przeciętna osoba otrzymuje zdecydowanie więcej tradycyjnych wiadomości mailowych niż InMail. 

Aby zmaksymalizować skuteczność tych wiadomości, należy dokładnie przejrzeć profil potencjalnego klienta i wspomnieć o aspektach, które tam znajdziemy. To pomoże wyróżnić się na tle innych sprzedawców.

Rozpoczynając przygodę z Sales Navigator dostajemy na start 20 wiadomości InMail do wykorzystania w ciągu miesiąca. Jeżeli ten limit nie zostanie wykorzystany, to przechodzi na kolejny miesiąc. Dzięki temu w późniejszym czasie w razie potrzeby możemy ich wysyłać więcej. 

3. Powiadomienia o zmianie pracy

W Sales Navigator mamy możliwość filtrowania osób z wykorzystaniem tego parametru. W momencie, kiedy dana osoba zmieniła pracę, możemy to od razu zweryfikować.

Warto wykorzystać tę informację i nawiązać do niej w komunikacji. 

Przykład
Rozmawialiśmy z Panem Adamem, który pracował w firmie Orlen. On zmienił pracę, a jego stanowisko objął Pan Karol. Mając tego świadomość, możemy o tym wspomnieć w wiadomości czy zaproszeniu do nowego pracownika.

„Cześć Karolu, 

gratuluję podjęcia nowej pracy!

Chciałbym kontynuować z Tobą rozmowę o XYZ, którą prowadziłem z Adamem.

Daj mi znać, która godzina jest dla Ciebie najlepsza, żebyśmy mogli porozmawiać”.

Wysyłając taką wiadomość i zaznaczając, że rozmawialiśmy z jego poprzednikiem, łatwiej będzie umówić spotkanie.

4. Kto wyświetlił Twój profil

Użytkownicy wersji premium mogą sprawdzić, kto odwiedził ich profil na LinkedIn. Te informacje znajdują się w zakładce „Kto wyświetlił mój profil”. 

Jeżeli ktoś odwiedza nasz profil, to być może ma ku temu biznesowy powód. Czemu by więc nie wykorzystać tego na naszą korzyść, wysyłając spersonalizowaną wiadomość? 🙂 

Przykład

„Cześć {imię}! 

Widziałem, że odwiedziłeś mój profil. Czy jest coś, czego szukasz? 

Widzę, że pracujesz w branży marketingowej. Właściwie to sporo napisałem na ten temat i chciałbym Ci wysłać kilka artykułów. 

Jeżeli byłbyś zainteresowany, to daj mi znać”.

To działanie możemy zautomatyzować za pomocą ProspectIn. W momencie, kiedy ktoś wchodzi na nasz profil, to narzędzie automatycznie wyśle taką wiadomość/zaproszenie za nas – w zależności od tego, czy dana osoba należy do naszej sieci, czy nie.

5. Wyszukiwanie wg grup na LinkedIn

Możemy wpisać nazwę grupy w odpowiednim filtrze i zawęzić wyniki wyszukiwania do stanowiska czy funkcji pełnionej w firmie. W ten sposób jesteśmy w stanie znaleźć różnych specjalistów zainteresowanych tymi samymi tematami, na których nam zależy. 

My bardzo często wykorzystujemy tę funkcję w naszych kampaniach. Dlaczego? Po pierwsze, dołączając do takiej grupy, możemy wysyłać wiadomości do innych jej członków bez zaproszenia. Po drugie, wysyłając zaproszenie, możemy nawiązać do tego, że jesteśmy członkami tej samej grupy. 

Przykład

„Cześć {imię}! 

Widziałem, że należysz do grupy XYZ.

Byłoby wspaniale połączyć się z kimś o podobnych zainteresowaniach i sprawdzić, czy jest miejsce na wspólną współpracę”. 

Ten element również można zautomatyzować za pomocą ProspectIn. Dodatkowo informacja o tym, że należymy do tej samej grupy może być świetnym nawiązaniem w przypadku cold mailingu. 

6. Znajdź kontakty podobne do Twoich obecnych klientów 

Wiedząc, kogo obsłużyliśmy, możemy wyszukać podobne firmy do naszych obecnych klientów. 

Jak to zrobić i gdzie znaleźć tę funkcji? Opisałem to w artykule „LinkedIn Sales Navigator – jak wykorzystać go w procesie generowania leadów B2B?”.

Kiedy już mamy listę takich firm, to wystarczy odnaleźć osoby decyzyjne i otworzyć rozmowę sprzedażową.

Przykład

„Cześć {imię}! 

Pojawiłeś się w proponowanych osobach przez LinkedIn. To, nad czym pracujesz w firmie XYZ, przypomina mi to, co zrobiłem dla mojego ostatniego klienta z Twojej branży.

Opisałem krótką historię, tego jak to wyglądało {link do case study}. Myślę, że może Ci się spodobać”.

7. Słowa kluczowe w treści

To typ wyszukiwania, który umożliwia znalezienie treści opublikowanych przez naszych potencjalnych klientów z wykorzystaniem słowa kluczowego.

Załóżmy, że nasi kupujący to właściciele, którzy szukają treści związanych z marketingiem i pozyskiwaniem nowych klientów. Używając tego filtru w Sales Navigator możemy wpisać w wyszukiwarce słowo „marketing” lub „lead generation”. Dzięki temu wyświetlą nam się osoby, które użyły tej frazy w swoich ostatnich postach i komentarzach.

Należy pamiętać, że są słowa kluczowe, które wyszukują się świetnie, ale i takie, które nie wyszukują się wcale. Zachęcam do sprawdzenia, jak to działa u Ciebie na konkretnych przykładach.

Mając informację o tym, że ktoś wypowiada się na konkretny temat, warto do tego nawiązać w wiadomości lub zaproszeniu. 

Przykład

„Cześć {imię}!

Twój ostatni post na temat XYZ naprawdę trafił w sedno.

Sam często opisuję różne strategie generowania leadów, które możesz wykorzystać, aby zwiększyć sprzedaż w swojej firmie. 

Z przyjemnością wyślę Ci kilka wartościowych materiałów {link do bloga, podcastu, live’a, który prowadziłeś}”.

8. Wyszukiwania logiczne

Wyszukiwania logiczne działają na zasadzie łączenia słów kluczowych z operatorami takimi jak AND, NOT i OR. Ta funkcja jest dostępna zarówno w bezpłatnej wersji LinkedIn, jak i w Sales Navigator. 

Sposób używania tych operatorów opisałem bardzo dokładnie we wspomnianym już artykule – „LinkedIn Sales Navigator – jak wykorzystać go w procesie generowania leadów B2B?”. Znajdziesz tam również pomocne przykłady.

9. Zapisywanie wyszukiwań

Zapisując swoje wyszukiwania, możemy wrócić do nich później i kontynuować od miejsca, w którym przerwaliśmy. To ogromna oszczędność czasu.  

Ta funkcja jest dostępna również w bezpłatnej wersji LinkedIn. Jest jednak ograniczona do zapisania wyłącznie 3 wyszukiwań.

Czy można to jakoś obejść, nie mając Sales Navigatora? Ano można. Wystarczy skopiować link z wyszukiwania, które utworzymy na LinkedIn i wkleić go np. do notatnika. 

My oczywiście również zapisujemy swoje wyszukiwania – m.in. po stanowiskach. Osobno ustawiamy filtry dla właścicieli firm, dla osób zajmujących się marketingiem, e-commerce, itd. Następnie wystarczy podstawić do takiego zapisanego wyszukiwania odpowiednią listę, którą utworzymy wcześniej i w bardzo szybki sposób mamy osoby pasujące do tych fraz.

Dodatkowe funkcje – automatyzacja i budowanie baz

Nasza przygoda z Sales Navigatorem nie kończy się na wyżej wymienionych funkcjach. 

Dzięki temu, że w bardzo dokładny sposób możemy filtrować i zawęzić grupę naszych potencjalnych odbiorców, w kolejnym kroku do kontaktu możemy wykorzystać narzędzia do automatyzowania oraz przygotować bazę adresów do kampanii cold mailingowych. 

Narzędzia do automatyzowania dostępne na LinkedIn: 
ProspectIn
LinkedIn Helper
Expandi.io

Narzędzia do budowanie bazy adresów e-mail: 
Snow.io
– Skrapp.io
SalesQL

Snow.io i Skrapp.io działają w bardzo podobny sposób. Budują adres mailowy na podstawie imienia, nazwiska i domeny.

Przykład
Struktura maila dla domeny Leadhub wygląda w następujący sposób – imię.nazwisko@leadhub.pl.  

Takie narzędzie, w momencie kiedy dodamy na LinkedIn pracownika Leadhub, zestawi imię i nazwisko tej osoby z domeną. Następnie na podstawie struktury, którą znalazło na naszej domenie, zbuduje adres e-mail.

SalesQL działa w inny sposób. W ustawieniach LinkedIn można zaznaczyć, żeby nasz e-mail, który dodajemy do profilu, był widoczny dla osób z naszej sieci kontaktu. SalesQL wiedząc, że mamy dodane takie ustawienie, sczytuje adresy z kont linkedinowych. Zazwyczaj są to maile, których używamy do logowania na nasze konto.

My, jako użytkownicy nie musimy mieć tej osoby w sieci kontaktów. Wystarczy, że ona udostępniła swój adres innym użytkownikom. Dzięki temu SalesQL może pobrać te dane. W momencie, kiedy możliwość udostępniania danych innym osobom jest wyłączona, narzędzie nie będzie w stanie pobrać adresu.

Podsumowanie

Jak widzisz, LinkedIn Sales Navigator oferuje naprawdę wiele ciekawych funkcji. Zaprezentowałem Ci 9 naszych ulubionych, z których korzystamy najczęściej przy generowaniu leadów. 

Są to metody przez nas sprawdzone, które gwarantują efektywne pozyskiwanie klientów B2B. Mam nadzieję, że ten artykuł zachęci Cię do ich wypróbowania 🙂 

_____________________________

Dołącz do dyskusji na największej grupie na Facebooku w temacie generowania leadów B2B.

Jeżeli potrzebujesz wsparcia w generowaniu leadów B2B, to zapraszamy do kontaktu na Leadhub.pl – chętnie pomożemy 🙂

Posłuchaj pozostałych odcinków podcastu B2B przy kawie.

Skuteczna kampania lead generation w 4 krokach [Podcast B2B Przy Kawie #16]

przygotowania do kampanii lead generation

Skuteczna kampania „zimnego” generowania leadów B2B wymaga naprawdę dobrego przygotowania. W Leadhub.pl przygotowanie do startu nowej kampanii to około 2-tygodniowy proces. 

Podejmując współpracę z nowym klientem, zawsze o tym informujemy i nie pobieramy za ten okres dodatkowej opłaty. Jest on jednak bardzo kluczowy. Bez niego nie bylibyśmy w stanie dotrzeć do klientów w sposób skuteczny i wygenerować odpowiednich wyników.

Co się dzieje w tym czasie? 

Jest kilka elementów, o których warto pamiętać i które warto opracować jeszcze zanim jakikolwiek komunikat dotrze do naszych potencjalnych klientów. Z mojej perspektywy są to działania niezbędne do tego, żeby generować odpowiednie wyniki z kanałów outbandowych (kampanie linkedinowe, cold mailing).

Mam nadzieję, że ta wiedza pomoże Ci jak najlepiej przygotować się do własnych kampanii lead generation.

4 główne elementy przygotowania kampanii lead generation

1. Przygotowanie persony idealnego klienta

Jeśli w tym miejscu pomyślałeś, że to zbędne, to chciałbym zachęcić jednak do zmiany zdania. Niestety, wiele firm traktuje ten proces po macoszemu, a to duży błąd.

Sporo naszych klientów twierdzi, że wiedzą, kim jest ich idealny klient i do kogo powinniśmy docierać. Jednak niejednokrotnie okazuje się, że dopiero po przeprowadzeniu procesu i spisaniu takiej persony, tworzymy wizję klienta, który pasuje do danej firmy. Niejednokrotnie firmy podejmują działania sprzedażowe do nieodpowiednich osób tylko dlatego, że nie odrobiły pracy domowej z określenia persony idealnego klienta.

Zbudowanie wizji idealnego klienta ułatwia pracę właściwie na każdym etapie przygotowań. Lepiej wiemy gdzie i jak szukać idealnych odbiorców, budując bazę. Zdecydowanie lepiej jesteśmy także w stanie trafiać w potrzeby odbiorców, budując naszą komunikację kampanii lead generation.  

Z naszej perspektywy ułatwia to działania outbandowe, które prowadzimy dla klientów. Są to kanały bardzo bezpośrednie, więc nasze generowanie leadów opiera się o rozmowy 1 na 1 z klientami w różnych kanałach. Mając określoną personę idealnego klienta, jesteśmy w stanie zbudować komunikację, która będzie trafiała w realne potrzeby klientów. Możemy też wyselekcjonować idealne osoby/firmy, z którymi nasi klienci chcą pracować długoterminowo.

Persona daje więc bardzo jasny obraz sytuacji – co powinniśmy robić i do kogo kierować działania.

Jeśli masz problem z tworzeniem persony, możesz skorzystać np. z bezpłatnego narzędzia od Hubspota w tym temacie.

2. Przygotowanie bazy odbiorców

Wiemy już, kim jest idealny klient, więc w kolejnym kroku trzeba go zlokalizować i zbudować bazę odbiorców.

W Leadhub mocno stawiamy na personalizację bazy odbiorców i głębsze wejście w dane o naszych potencjalnych klientach. Nie polecam korzystania z gotowców czy baz generowanych automatycznie. Jakiś czas temu opisałem na naszym blogu, dlaczego nie warto kupować gotowej bazy B2B do swoich kampanii – ta wiedza na pewno Ci się przyda 🙂

By kampania miała szansę odnieść sukces, musisz stworzyć i personalizować bazę rekord po rekordzie. Następnie dobrze będzie zweryfikować ją z klientem pod kątem tego, czy znajdują się tam wyłącznie te osoby, z którymi on chciałby pracować. Jeśli nie, to wymień kontakty i zastąp je innymi.
W efekcie powstanie baza, która pozwala na wygenerowanie konkretnych leadów tylko do grupy idealnych klientów. To pomaga zaoszczędzić czas na obsłudze klientów, z którymi nie chcesz pracować. Do takiej bazy możesz dodawać klientów, którzy z perspektywy Twojego biznesu są najbardziej marżowi lub pozwolą rozwijać biznes w nowych kierunkach.

Oczywiście w większej skali polecam delegowanie tego procesu, jeśli chcesz mieć czas na coś więcej oprócz robienia baz w swoim biznesie. Niemniej dobra, wyselekcjonowana baza jest w naszym przypadku PODSTAWĄ do kampanii, które generują ponadprzeciętne rezultaty.

Warto wspierać się w tym elemencie także narzędziami. Na czele stoi oczywiście LinkedIn Sales Navigator, o którym Konrad opowiedział szczegółowo w 11. odcinku podcastu B2B przy kawie. To narzędzie sprawdzi się wtedy, kiedy Twoja grupa odbiorców jest obecna na LinkedInie i korzysta z niego aktywnie.

3. Stworzenie strategii komunikacji

Kolejny etap to oczywiście przygotowanie strategii komunikacji. Właściwie ten punkt powinienem umieścić znacznie wyżej na liście. Dopiero gdy komunikacja jest gotowa, zaczynamy tworzyć bazę odbiorców. 

Dlaczego? 

Jest to niezbędne, by w bazie znalazły się odpowiednie elementy i dane, które posłużą do dobrej optymalizacji całej komunikacji. 

W naszym procesie zazwyczaj wygląda to tak:

– wstępne zorientowanie się, do jakich danych jesteśmy w stanie dotrzeć w kontekście danych persony idealnego klienta (jakie informacje znajdziemy w sieci)
– wstępne budowanie strategii komunikacji
– szlifowanie bazy danych odbiorców

Jest to proces, w którym musimy skoordynować działania. Z jednej strony powinniśmy zastanowić się, jak chcemy komunikować produkt/usługę, a jednocześnie zestawić to z tym, do jakich danych jesteśmy w stanie dotrzeć.

Nasza komunikacja zazwyczaj składa się z sekwencji 4-5 wiadomości dla każdego kanału czy segmentu kampanii. Jeśli nie wiesz jeszcze, w jaki sposób podejść do wiadomości, warto zacząć od naszego podcastu w temacie follow-up

Ważne, żeby komunikacja była jak najbardziej spersonalizowana i jak najlepiej trafiała w konkretne potrzeby odbiorców. Rzecz jasna, czasami będziemy w stanie dotrzeć do większej liczby danych i znacznie mocniej personalizować tematy. Innym razem nie będzie to możliwe.

Nie odpuszczaj personalizacji nawet jeśli działasz w specyficznej branży, gdzie nie da się dotrzeć do konkretnych problemów czy konkretnych osób. Wtedy polecam iść w stronę branżową. Nie personalizuj kontaktu i rekordu po rekordzie, ale np. bardzo wąskie kategorie biznesów. Skup się na konkretnej branży, wielkości firm, konkretnym segmencie, które mogą generować bardzo podobne problemy. Problemy, które Twój produkty czy usługi są w stanie rozwiązać. 

Tak naprawdę nikt nie chce kupować Twoich produktów. Sad but true. Odbiorcy chcą rozwiązywać swoje problemy czy wykorzystywać konkretne szanse, a Twoje produkty czy usługi mają im to umożliwić. 

Jeżeli posiadasz produkt, który nie rozwiązuje konkretnego problemu, to najprawdopodobniej masz niewłaściwy biznes. Oczywiście, są od tego wyjątki. Uważam jednak, że jeśli Twój produkt nie sprawia, że życie klientów staje się lepsze czy pozwala ich firmom się rozwijać, to ewidentnie coś nie gra. Często produkt jest po prostu małowartościowy. 

Leadhub nie obsługuje takich klientów. Dlaczego? Bardzo trudno jest coś sprzedać, kiedy nie jesteśmy w stanie komunikować konkretnych wartości dostosowanych do klienta.

4. Przygotowanie techniczne do kampanii lead generation

Na samym końcu pozostaje nam kwestia przygotowania technicznego do kampanii. 

Element techniczny, który warto wykonać w kontekście bazy to jej weryfikacja. My korzystamy z polskiego narzędzia Bouncer, które śmiało możemy polecić. Pozwala ono na zweryfikowanie, czy adresy dodane do bazy istnieją i są poprawne. 

Następnie warto skonfigurować narzędzia, które pomogą zautomatyzować część procesu. Przykład tego typu narzędzia Konrad omawia w tym wideo

Nie polecam natomiast automatyzacji, które mogą narazić Twój biznes na niebezpieczeństwa. Warto zachować umiar i robić to na niewielką skalę. Najbezpieczniej będzie automatyzować te elementy, które nie wymagają kreatywności czy human touch.

Przed startem kampanii warto więc zadbać o skonfigurowanie narzędzi. W kontekście LinkedIna dobrze też przygotować swój profil, aby zamieszczone na nim informacje wspierały sprzedaż, a nie odwrotnie. Można też zrobić coś, co nazywa się „rozgrzewką” konta e-mailowego, ale o tym opowiem innym razem 🙂

Podsumowanie

Jak widzisz, przygotowanie do kampanii lead generation to długi, niezbyt ekscytujący proces. U nas, jak już wspominałem, trwa on ok. 2 tygodni. Jeżeli robisz to na własną rękę, to polecam Ci zarezerwować kilka dni na dobre przygotowanie do pierwszej kampanii. Praca włożona na tym etapie zdecydowanie procentuje w dłuższym okresie czasu. 

Mam więc nadzieję, że wpis ten choć trochę zainspiruje Cię, by poświęcić kilka (naście) dni na pracę jeszcze zanim świat dowie się o Twoich produktach i usługach w nowej kampanii generowania leadów B2B 🙂  

_____________________________

Dołącz do dyskusji na największej grupie na Facebooku w temacie generowania leadów B2B.

Jeżeli potrzebujesz wsparcia w generowaniu leadów B2B, to zapraszamy do kontaktu na Leadhub.pl – chętnie pomożemy 🙂

Posłuchaj pozostałych odcinków podcastu B2B przy kawie.

5 powodów, dla których warto generować leady dzięki webinarom [Podcast B2B Przy Kawie #15]

webinarowe lejki b2b

Webinary w 2021 roku, to jeden z najskuteczniejszych sposobów na generowanie leadów B2B i to własnie tej metodzie poświęciliśmy 15 odcinek podcastu B2B Przy Kawie.

Niezależnie od tego czy Twoja strategia opiera się dziś o kanały outboundowe (LinkedIn czy cold mailing) czy inboundowe (np. content marketing), to webinary są świetnym narzędziem, które pozwoli zamieniać bardzo wstępnie zainteresowanych odbiorców w klientów.

W tym odcinku przedstawiamy 5 powodów, dla których warto wykorzystać webinary w swojej strategii, oraz jak to zrobić.

Jeśli chcesz poznać bliżej nasz webinarowy lejek generowania leadów, to dołącz do bezpłatnego szkolenia on-line (aka webinaru ;)) już w czwartek 28 stycznia o 20:00.

Pytania i odpowiedzi na temat generowania leadów B2B [PODCAST B2B PRZY KAWIE #13]

generowanie leadów b2b - pytania i odpowiedzi

Trzynasty odcinek B2B Przy Kawie przybrał nietypową formę. Składa się bowiem z Waszych pytań i naszych odpowiedzi na temat generowania leadów B2B.

W tym odcinku udzielamy odpowiedzi na 10 pytań, które zadaliście w ostatnim czasie w naszej grupie na Facebooku. Jeśli chcesz więc poznać odpowiedzi na pytania takie jak:

  • Jak generować leady B2B wśród małych i średnich firm lokalnych?
  • Webinary w biznesie B2B – jak automatyzować proces?
  • Jak wykorzystać potencjał sales navigatora w firmie B2B?
  • Jak generować sprzedaż B2B na rynkach zagranicznych?
  • Jakie metody pozyskiwania leadów B2B polecamy w zależności od etapu rozwoju biznesu?
  • Jak generować sprzedaż dla biznesu B2B w modelu SAAS?
  • Jak zwiększyć nie tylko ilość ale i jakość leadów sprzedażowych?

Na te i kilka innych pytań odpowiedź znajdziecie w odcinku poniżej (dostępny jest on na wszystkich popularnych platformach – szukaj B2B Przy Kawie).

Co jeszcze?

  1. Chcesz generować więcej sprzedaży B2B dla Twojej firmy? Porozmawiajmy!
  2. Poznaj Akademię Generowania Leadów (kolejna edycja już wkrótce).
  3. Dołącz do naszej grupy oraz newslettera B2B (formularz zapisu znajdziesz poniżej)

LinkedIn Stories – jak to działa i jak wykorzystać w biznesie [PODCAST B2B PRZY KAWIE #12]

LINKEDIN STORIES

W najnowszym odcinku podcastu B2B Przy Kawie mówimy o nowości, która pojawiła się w serwisie LinkedIn. Posłuchaj i dowiedz się czym jest LinkedIn Stories oraz jak wykorzystać ten nowy format w biznesie B2B. 

„Historie” LinkedIna są formatem, który możesz znać już z Instagrama, gdzie Instagram Stories w wielu przypadkach stały się… podstawowym źródłem kontaktu marki z klientami. 

Czy w przypadku LinkedIn Stories i generowania leadów B2B będzie tak samo? Póki co na to się nie zanosi, ale z całą pewnością może to być bardzo interesujący kanał komunikacji firm B2B ze swoimi odbiorcami. 

Co jednak ważne formaty efemeryczne (czyli takie, które znikają po pewnym czasie – w tym przypadku 24 godzinach od publikacji), w tym LI Stories to nie kolejne miejsce na publikację tych samych treści, które stosujesz w pozostałych kanałach. 

Co zatem publikować w LinkedIn Stories? 

O tym opowiadamy w dzisiejszym odcinku podcastu. 

Podcast B2B Przy Kawie znajdziesz na swoich ulubionych platformach: Spotify, Apple Podcasts czy YouTube (i wielu innych ;)).

Chcesz więcej wiedzy z zakresu generowania leadów B2B? Dołącz do największej grupy dyskusyjnej w temacie marketingu i sprzedaży B2B w Polsce na Facebooku!

Chcesz posłuchać pozostałych odcinków B2B Przy Kawie? Zajrzyj tutaj

Generowanie leadów B2B przez content marketing [PODCAST B2B PRZY KAWIE #5]

Content marketing w biznesie b2b

Content marketing B2B to działania, które przez wartościowe treści prowadzą Twojego potencjalnego klienta do decyzji zakupowej.

Jeśli myślisz o budowie stałego i przewidywalnego źródła pozyskiwania wartościowych leadów B2B, to zdecydowanie powinieneś rozważyć budowę właściwej strategii content marketingu!

W 5 odcinku podcastu B2B przy kawie dowiesz się jak dobrze wykorzystać content, który tworzysz, by zaczął on pracować na Twój biznes i sprzedaż.

Dowiedz się jak dzielić, promować i redystrybuować treści B2B oraz jak wkomponować je w swój lejek sprzedaży.

Opowiadam także o tym jak zbudować prosty, ale bardzo skuteczny lejek remarketngowy oparty o content B2B!

Chcesz zbudować swoją strategię pozyskiwania leadów B2B (w tym strategię content marketingu) krok po kroku?